czwartek, 6 października 2016

Jesienna nostalgia

      Za oknem jesień, zimno i mokro. Pada już drugi dzień. A ja tęsknię za złotą jesienią, spacerami po lesie, zapachem mchu, szelestem liści pod nogami. Na razie musi wystarczyć odrobina jesiennego klimatu, który pojawił się w Kalinowej Chacie. Wystarczyło kilka gałązek przyniesionych z ogródka, by w jedną chwilę odmienić nastrój.



     Czarne jagody z gałązek zerwanych z żywopłotu i czerwone owoce dzikiej róży niezmiennie kojarzą się z jesienią. Są też bardzo trwałe, więc zrobione z nich bukiety  stoją długo.

           Czerwone liście winnobluszczu zawsze zachwycają mnie niezwykłą intensywnością barw. 



       Kocham jesień, jej barwy działają na mnie kojąco, wyciszają mnie i relaksują. Sprawiają, że odpoczywam i nabieram sił i energii. I zaczynam marzyć...

sobota, 26 marca 2016

Wielkanoc w Kalinowej Chacie

    Wielkanoc w Kalinowej Chacie ma zapach drożdżowych bab i babeczek. To właśnie one królują na świątecznym stole.  A że za oknem zimno i deszczowo, to zamiast spacerować, siedzimy przy świątecznym stole zajadając babki i oglądając wielkanocne kartki. W tym roku fiołki były inspiracją do ich powstania.





      
          Za to jaja w tym roku tak wielkie powstały, że przyćmiły wszystkie inne dekoracje . 




         Tak kolorowych jaj dawno nie było, są tak barwne i słoneczne, że rozweselają wszystkich gości.



Zdrowych i Wesołych Świąt Wielkanocnych
Przyjaciół przy stole,
I wiele radości
życzy
Kalinowa Chata


niedziela, 28 lutego 2016

Otulona zapachem

      Kiedy za oknem zimno, w długie i mroźne wieczory, warto pokusić się o przygotowanie pachnącej, rozgrzewającej kąpieli. Taka kąpiel wspaniale odpręża i relaksuje. A przede wszystkim, zmywając w pamięci ślady stresu, pozwala zapomnieć o całym dniu. Uwielbiam rozpocząć wieczór od takiej właśnie kąpieli, a potem z lampką wina i książką, otulając się ciepłym pledem, zniknąć dla świata. Dlatego dzisiaj zachęcam Was do przygotowania takiej pachnącej kąpieli.


          Dla naszego ciała najlepsza jest kąpiel z naturalnych składników, które mamy w każdym domu. Taka kąpiel wspaniale nawilża i odżywia skórę. 
Do przygotowania takiej kąpieli potrzebujemy pół szklanki mleka w proszku, pół filiżanki miodu, sok z połówki cytryny lub z całej pomarańczy oraz torebkę mielonego kardamonu, którego cudowny zapach szybko roznosi się po całej łazience. Wszystkie składniki dobrze jest razem wymieszać przed włożeniem do wanny. 

Przygotowanie takiej kąpieli trwa chwilę, a potem możemy długo rozkoszować się pachnącą kąpielą.





                        W mojej łazience zawsze stoi słoiczek z mlekiem i kardamonem, wystarczy wsypać trochę do wanny, by za chwilę poczuć się zrelaksowanym.







                          Już kończę pisać ten post i szybko wskakuję do wanny, by otulić się zapachem  miodu z kardamonem.
               
                                                                     Miłego wieczoru!



niedziela, 31 stycznia 2016

Łazienka w starym stylu

    Kolejny Jarmark Staroci za mną. Zawsze obiecuję sobie, że pojadę tylko pooglądać i nic nie będę kupować, i prawie mi się udało. Prawie, bo już wychodząc, dostrzegłam metalową mydelniczkę. Stara, obtłuczona, z widocznym śladem używania przez wiele lat. Jej niesamowity kształt urzekł mnie. Oczywiście kupiłam ją. Była zniszczona, więc ją odmalowałam, zostawiając ślady obtłuczeń i rdzy.
 
Odnowiona mydelniczka całkiem nieźle się prezentuje, można wykorzystać na rożne sposoby. Tutaj występuje jako półka na kwiaty, drobne dzwoneczki ładnie komponują się z bielą farby.
   
 


Jednak na co dzień, zgodnie z przeznaczeniem posłuży jako mydelniczka. W tej roli też znakomicie się sprawdza.


  Kolejna wizyta na Jarmarku Staroci i kolejny zakup. Tym razem dziwny pojemnik, podobny do w kształcie do mydelniczki. Jakiś czas zastanawiałam się, jak go wykorzystać. Ostatecznie trafił do łazienki, jako pojemnik na grzebienie. Muszę powiedzieć, że w tej roli sprawdza się doskonale. Jest bardzo pojemny, a moje szczotki i grzebienie wreszcie są pod ręką, a przy tym nie są widoczne, co dla mnie stanowi dużą zaletę.



   

    Pojemnik powiesiłam na ścianie obok lustra. Wisi w towarzystwie kilku zdjęć Paryża.


Kocham Paryż, lubię niepowtarzalny klimat tego miasta. Kiedyś musiałam przenieść piecyk gazowy na inną ścianę, a po nim pozostały brzydkie ślady na płytkach. Zmęczona remontami nie miałam już siły na kolejny, więc zamiast wymieniać płytki pomalowałam je specjalną farbą. Jednak pozostały ślady po hakach i aby je ukryć postanowiłam powiesić czarno-białe zdjęcia Paryża. Teraz leżąc w wannie relaksuję się patrząc na Paryż na fotografiach.